| 14 Dniowa Droga Krzyżowa : Stacja II |
|
| Wpisany przez TOMASZ32-VAD |
| niedziela, 13 marca 2016 13:51 |
|
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i Błogosławimy Tobie... Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył
Rozpoczyna się droga cierpienia, droga prowadząca na Golgotę. Jezus przyjmuje ciężar grzechów wszystkich ludzi na swoje barki i będzie je niósł aż na górę na której zostanie ukrzyżowany. Czy przeklina swój los? Czy złorzeczy innym, przeklina ludzi za to co Mu zgotowali? Czy odmawia niesienia krzyża? Nie. Przyjmuje ten ciężar, gdyż wie, że tylko w taki sposób może uwolnić człowieka od grzechów, od śmierci, która mogłaby zaprowadzić człowieka na potępienie. Czyni to z wielkiej miłości, wiedząc jak człowiek potrafi być słaby, jak bardzo często upada pod wpływem pokus. Sam tych pokus doświadczył podczas kuszenia na pustyni i wie jak człowiekowi trudno się im oprzeć. Zbity, okaleczony, wyczerpany torturami, zakrwawiony podejmuje dalszą drogę męki.
Jak często my przyjmujemy ciężar naszych win? Czy w ogóle je przyjmujemy czy może zwalamy winę na innych za to co nas spotyka? Czy przyjmujemy cierpienie z pokorą czy może odrzucamy je uznając, że to cierpienie nie może być naszym udziałem, że nie zasługujemy na cierpienie?
Często rozpiera nas duma, pycha, które nie pozwalają nam na pokorne przyjmowanie cierpienia – cierpienia, które spada na nas, może nawet spowodowane naszą bezmyślnością, lekkomyślnością, głupotą, brakiem szacunku dla innych. Cierpienie, które na nas spada to krzyż, który powinniśmy wziąć na swoje barki i nieść go do końca, krzyż który może być naszym wyrazem miłości względem Chrystusa, aktem zjednoczenia się z Nim jako cierpiącym barankiem, który ofiarował siebie za nas, za nasze grzechy, za naszą głupotę, za nasz stosunek do Boga i do bliźnich.
Czy chcemy godnie naśladować Chrystusa czy może podcinamy ten krzyż aby nie cierpieć i robimy wszystko aby pozbyć się cierpienia z naszego życia? Czy wtedy możemy mówić o tym, że jesteśmy chrześcijanami? Warto podjąć się rozważań nad sensem naszego cierpienia, warto odpowiedzieć sobie na pytania zawarte w rozważaniu spoglądając na krzyż Chrystusa i przypominając sobie Jego mękę, Jego drogę krzyżową. Niech poniższy fragment będzie pomocą w tym rozważaniu.
„To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci2 Bożej,
nie skorzystał ze sposobności,
aby na równi2 być z Bogiem,
lecz ogołocił3 samego siebie,
przyjąwszy postać sługi,
stawszy się podobnym do ludzi.
A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci -
i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył
i darował Mu imię
ponad wszelkie imię,
aby na imię Jezusa
zgięło się każde kolano
istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
I aby wszelki język wyznał
że Jezus Chrystus jest PANEM -
ku chwale Boga Ojca. " (Flp 2, 5-11)
INTENCJE MODLITEWNE: Za wszystkich cierpiących, aby w krzyżu Chrystusa mogli zobaczyć Jego miłość, aby w krzyżu Chrystusa mogli znaleźć ukojenie i odwagę do przyjęcia swojego cierpienia – z pokorą i miłością; za wszystkich, którzy odrzucają krzyż, aby mogli zrozumieć sens cierpienia Chrystusa i własnego, aby Bóg oświecił ich i pokazał właściwą drogę – drogę do akceptacji krzyża, przyjmowania Go jako wyrazu miłości Boga do człowieka.
MODLITWA: Boże, spójrz na wszystkich cierpiących, którzy nie potrafią przyjmować cierpienia i przyjdź im z pomocą, aby zobaczyli w swoim cierpieniu Twoją obecność i wielką miłość, ulżyj im w cierpieniu lub daj łaskę zdrowia a wszystkim odrzucającym krzyż ukaż światło, które ich poprowadzi do poznania znaczenia Męki Twojego Syna Jezusa Chrystusa i akceptacji krzyża jako znaku miłości i zbawienia.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
|
| Poprawiony: wtorek, 15 marca 2016 23:57 |