Zły [farorz] Drukuj
Wpisany przez TOMASZ32-VAD   
wtorek, 21 maja 2013 21:39

Dochodzą do nas coraz bardziej niepokojące wieści dotyczące czytania ze zrozumieniem przez Polaków. Najczęściej te badania dotyczą uczniów, ale nie tylko oni mają problem z przyswajaniem tekstów… Czy Jezus powiedział „idźcie i głoście”, czy „idźcie i remontujcie”?

   

Na Śląsku jest takie powiedzenie „jeżeli koparka nie stoi przed kościołem, to [farorz] zły”. Dla ludzi z innych rejonów Polski podpowiadam, że [farorz] to proboszcz. Koparka i ilość remontów, to często miara pracy i zaangażowania polskiego księdza.

   

Sam uczestniczyłem kiedyś w pożegnaniu z parafią księdza proboszcza, który miał bardzo duże zasługi „remontowe”. Znałem go trochę bliżej, „od kuchni” i wiedziałem, że jednak nie tylko to było smakiem jego życia, że też troszczył się o życie duchowe parafii. Przy jego pożegnaniu były jednak tylko litanie pochwalne ku czci wyzłoconego tabernakulum, nowych świateł i gablot itd. … Na tej uroczystości nie byłem bezpośrednio zaangażowany przy ołtarzu, obserwowałem wydarzenia z tyłu kościoła i po prostu w pewnym momencie nie wytrzymałem i wyszedłem!

   

To wspomnienie przyszło mi do głowy w minioną niedzielę, kiedy czytałem podczas Mszy św. Ewangelię św. Marka i „nakaz misyjny” Jezusa (to było w Krakowie, a tam w kalendarzu liturgicznym był chyba błąd (?), który podawał na niedzielę Wniebowstąpienia ewangelię z roku B). Jezus powiedział do swoich uczniów „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!  Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.” (Mk 16, 15-16).

   

W swoich ostatnich słowach przed wniebowstąpieniem Jezus podaje Apostołom (i nam też!) sedno tego, co ma być sensem nauczania Kościoła. Nie wspomina nic o remontach, budowach, kładzeniu kostki, kupnie  tablicy elektronicznej do wyświetlania pieśni… Nie chcę banalizować sprawy i mówić, że nie ważne jak wygląda kościół. Dla mnie jest bardzo ważne, jak wygląda świątynia, czy jest czysta i wymalowana, czy jest ciepło, czy żarówki nie są przepalone!

   

Chodzi mi jednak o akcenty, o to, co jest (powinno) być najważniejsze. Czasem można mieć wrażenie, że wspólnota parafialna jednoczona jest wokół idei budowy, czy remontu kościoła. I „to mnie  wkurza”, cytując za Wojciechem Cejrowskim (jeżeli obejrzysz film pod wpisem, to informuję, że na „Metro Młociny” poprawiło się i to znacznie :). Nie jestem w stanie zaakceptować, że w parafii funkcjonują tylko trzy „oddziały”: spowiedź, msza święta i budowa kościoła. A jak już wszystko wybudujemy, to co będzie?

    

 

Czytajmy więc Biblię ze zrozumieniem!

 

 

AUTOR:  Ks. Piotr Chmielecki scj, misje.profeto.pl

 

 

ŹRÓDŁO: