| Żyjemy tym, co nas przemienia |
|
|
|
| Wpisany przez Beata |
| wtorek, 07 kwietnia 2015 21:20 |
|
Dramatem naszym może być to, że potrzebujemy wielu ludzi, sami nie będąc nikomu potrzebni. Czujemy wielkie osamotnienie, kiedy dostrzegamy, że nie mamy innym wiele lub nic do zaofiarowania. Cóż z tego, że posiadamy wiele pięknych rzeczy i zdobyliśmy to, co mogliśmy osiągnąć naszym ludzkim umysłem, sprytem, inteligencją, przezornością. Najważniejsza jest miłość i miłosierdzie, czułość, którą nie można kupić, lecz otrzymać dając swoją, powierzając się drugiemu.
W życiu trzeba na coś czekać, czegoś wyglądać, spodziewać się nadejścia. Kiedy już na nic nie czekamy, może to oznaczać, że doszliśmy do dna rozpaczy. Nie potrafimy nawet się nudzić, a przecież i nuda jest w człowieku formą oczekiwania. Będąc z innymi ludźmi i przez nich zdominowanymi, ulegamy ich prawom, poglądom. To prowadzi do samotności, w której Bóg chce nam wyjaśnić nasze błądzenie. Zgoda na samotność, a przede wszystkim przyzwolenie na słuchanie w niej Boga, uwalnia od błądzenia w sercu. Zgoda na słuchanie Boga wymaga pokory i prostoty. Zarozumiałość nie znosi ciszy, ani nie daje przyzwolenia na akceptację samotności.
Mądrością jest wierzyć komuś, wierzyć w coś. Żeby wierzyć, trzeba za to cierpieć. Bez cierpienia nie utrzymamy wiary. Człowiek nie wierzy naprawdę, gdy nie chce cierpieć za to, w co wierzy. Nie można wiary posiadać jak przedmiot, będąc z tego zadowolonym, zabezpieczając go przed kradzieżą. Wiarę trzeba przeżywać w ten sposób ją pomnażając. Wiara nieprzeżywana zamiera w człowieku.
Szczęśliwi jesteśmy nie z tego powodu, że coś posiadamy, ale przez to, że odczuwamy, iż w naszym życiu dochodzimy do spełnienia. Dobrze żyjąc pragniemy w pewnej chwili, w określonym czasie śmierci; pragniemy owocowania życia, dla którego punktem granicznym jest śmierć. Tracimy swoją wartość nie tylko wtedy, kiedy nie jesteśmy zdolni do poświęceń, ale i wtedy, kiedy nie chcemy oprzeć się pokusie rezygnując z samych siebie (umierając dla siebie).
Życie nasze jest nieustanną walką, uczestniczeniem w burzach i doświadczaniem odpoczynku po jej przejściu. Odpoczynek jednak jest niczym innym, jak przygotowaniem się do nadejścia kolejnej burzy. W taki sposób stajemy się ludźmi, dorastając przez burze i odpoczynek. Stajemy się powoli. Nigdy nie możemy powiedzieć: wystarczy, dosyć. Nie ma łatwego życia. Wszystko to, co jest łatwe, jest nieprawdziwe. To, co jest z prawdy, jest trudne, bowiem oczyszcza człowieka ze zdolności do trwania w iluzji.
Potrzeba uznania, że wielkość człowieka jest równocześnie jego małością. Bez małości nie ma ludzkiej wielkości. Gardząc małością, pozbawiamy się wielkości, która chodzi z nią w parze. Nie mamy dostępu do Boga w swoim sercu, jeśli nie chcemy się nawrócić. Nie rozumiemy Boga, kiedy nie pozwalany się Jemu przemieniać. Nie mamy też dostępu do własnego serca, jeśli nie dokonuje się w nas nieustanna przemiana w myśleniu i odczuwaniu.
Potrzebna jest nam wolność od tych, których szanujemy, którzy są dla nas autorytetem. Nie jesteśmy z innymi, dlatego, ponieważ oni coś nam dają, kierują w naszą stronę uznanie dla słów i pomysłów, którymi obficie wypełniamy relacje z innymi. Nie można być z drugim, dlatego, że korzystam z niego i jego akceptacji dla mojej próżności. Jestem, ponieważ jest on rzecznikiem prawdy, pokory i łagodności. Kiedy zatrzymujemy się przy innych powodowani własną korzyścią rośniemy płytko, pozbawieni korzenia.
autor: ks. Józef Pierzchalski SAC źródło:
|
Menu
Wiadomości
Statystyki








![]() | Dziś | 6403 |
![]() | Wczoraj | 5285 |
![]() | Ten tydzień | 36301 |
![]() | Poprzedni tydzień | 24859 |
![]() | Ten miesiąc | 58599 |
![]() | Poprzedni miesiąc | 177812 |
![]() | Ogólnie | 39247647 |






Żyć można jedynie tym, co człowieka przetwarza. Nie można gromadzić w sobie przeżyć zbędnych, niepotrzebnych bez ujemnych skutków dla serca, ducha, dla zbawienia. Złym jest otrzymywanie wszystkie w stanie gotowym, bez trudzenia się, bez poszukiwania i dokonywania wyborów. Życie jest przyjmowaniem jednych treści a stawianie oporu innym. Mądrością jest wiedzieć o tym, co należy przyjąć, a czego nie dopuścić do własne serca, do swojej duszy. Nie można być człowiekiem nie stawiając oporu, nie będąc zdolnym do sprzeciwu.








